czwartek, 12 kwietnia 2018

Odwiedziny u chińskiej rodziny.


Znajoma Chinka, z którą uczyliśmy w szkole w Tajlandii, ma przyjaciółkę w Xi an, gdzie obecnie mieszkamy. Nancy strasznie się ucieszyła, że może poznać dwóch ‘białasów’ i potrenować swój angielski, a mówi niestety kiepsko, więc jest co trenować. W ten oto sposób poznaliśmy znajomą znajomej i jej siostrę.
Pierwsze spotkanie głównie polegało na dziubaniu w tranlatorze i rozmowie na migi, ale było bardzo miło. Dziewczynom najwidoczniej się spodobało i postanowiły trenować angielski dalej bo za jakiś czas dostaliśmy kolejne zaproszenie, tym razem do domu rodziców ponieważ mama robi pierogi.

czwartek, 25 stycznia 2018

Mój mały uczeń - SHIRYU

Lekcje z Shiryu trudno nazwać nauką, w przypadku trzylatka to zabawa i czas kiedy maluch obcuje z angielskim. Dla mnie, przy okazji, to cudowne obserwacje jak ten mały człowieczek chłonie co się do niego mówi i próbuje powtarzać. Z lekcji na lekcje jest bardziej rozgadany, potrafi mnie niesamowicie zaskoczyć np. hasłem 'lets draw monster'. Nie ma co gadać, lubię te nasze spotkania, dają mi mnóstwo radości i satysfakcji.

sobota, 13 stycznia 2018

Nasiona LOTOSU zamiast chipsów ;-)

Gdy będziecie w Tajlandii i zobaczycie na targu takie ciekawe kwiaty, a właściwie owoce tych kwiatów, warto się nimi zainteresować.
Jest to owoc kwiatu lotosu, którego nasiona są jadalne.
Lotos to roślina nie tylko praktyczna i jadalna, ale znana głównie jako symbol w Buddyzmie, więcej na ten temat pisałam TUTAJ.
Tym razem będą praktyczne porady jak zjeść nasiona lotosu.


wtorek, 9 stycznia 2018

Sylwestrowe połączenie duchowe

Czy wiecie do czego mogą służyć te sznureczki rozwieszone w świątyni buddyjskiej co roku w Sylwestra? 
Też się nad tym zastanawialiśmy ... i aż trudno nam było uwierzyć, że w ten sposób Tajowie łączą swoje umysły w medytacji. 
Zamiast hucznych zabaw, krzyków, śpiewów i strzelania petardami niektórzy wybierają ciszę, spokój i monotonne powtarzanie buddyjskich mantr.